Czytasz wypowiedzi znalezione dla frazy: Brewiarz na dziś





Temat: Książka niezwykła - "Dunaj" Claudio Magrisa..
ho! ho! ho!
Powiem tylko! Piana naukowa brzmi niezwykle ekscytująco, jak i cała reszta,
może z wyjątkiem whisky, bo raczej nie gustuję.
U mnie kwitnie szałwia, a bazylia też już się prawie nadaje na pesto.
Co do "Brewiarza" - odsyłam do konkurencji:
czytelnia.onet.pl/0,3303,0,1,nowosci.html
i życzę owocnej lektury,
moonyuspokojona





Temat: SŁUDZY UZYTECZNI GAZETY;KS.ADAM I JÓZEFA NA POMOC
SŁUDZY UZYTECZNI GAZETY;KS.ADAM I JÓZEFA NA POMOC
Zawsze wierny sługa GW i samego naczelnego adama,nieoceniony ks. Adam
Boniecki tym razem w smaganiu zmotoryzowanych sług koscioła.Pewnikiem i p.
Józefa hennelowa na podoredziu juz smaży felieton na dyr. radio maryja oraz
prałata jankowskiego.
Michnik to ma dobrze;popija pewnie nietęgo z urbanem,jego redaktorzy
wypoczywaja a DYZURNI GAZETY czyli nieceniony ks. Adam i druhna Józefa
czuwają, aby GW nie zatraciła czujnośći antykościelnej,antyradiomaryjnej!
Jakie to szczęście miec takich wspólpracowników w starym,przepięknym
Krakowie.RADUJ SIE RADAKCJO GW,WASI DYZURNI,ODPOWIEDZIALNI WSPÓLPRACOWNICY I
ASYSTENCI PARAKOŚCIELNI;ADAM I JÓZEFA ZAWSZE NA POSTERUNKU!
ps. księże Adamie czy nie zapomniał ks. zajrzec do brewiarza juz po jutrzni!





Temat: Czy Czesław Miłosz był tzw. autorytetem moralnym?
Chyba tez wtedy wg Milosza, znajdowali wspolny jezyk a stosunki oziebly miedzy
nimi pozniej. Chyba po otrzymaniu nagrody Nobla.
Czesław Miłosz tak pisal o Herbercie:
"Ze Zbigniewem Herbertem byłem w bardzo ścisłej, długiej przyjaźni. Mieszkał
długo w Paryżu i tam się właśnie spotykaliśmy. To była bardzo gorąca przyjaźń,
urwała się jakiś czas temu. Miesiąc temu telefonowałem do niego, odbyliśmy
bardzo serdeczną rozmowę, która zlikwidowała rozmaite nieporozumienia. Wcześnie
zacząłem go tłumaczyć na jezyk angielski, ponieważ jego twórczość bardzo do
mnie przemawiała. Byłem znacznie starszy i poczuwałem się do obowiązku
działania jako promotor, jako ten, który pokazuje polską poezję. Nikt spośród
polskich poetów nie nadawał się do tego lepiej niż Herbert. Najpierw ogłaszałem
jego wiersze w czasopismach, później umieściłem w antologii polskiej poezji
powojennej, która ukazała się bodaj w 1965 roku. W 1968 roku wydałem
jego "Wiersze wybrane". Herbert był człowiekiem bardzo skomplikowanym
psychicznie, jego poezja jest odbiciem tych zmiennych stanów. To był człowiek,
który mało pisał o sobie. Jego poezja była kaligraficzna. Tylko w paru
wierszach, jak te w ostatnim tomie, zbliżył się do spraw osobistych. W tym
tomie są wiersze bardzo przypadkowe, ale równocześnie są takie, które stanowią
jakby pożegnaniem z życiem, rodzaj testamentu, na przykład bardzo wzruszający
>>Brewiarz<<."




Temat: Ks. Adam Boniecki kończy 70 lat
MÓDLMY SIĘ O POWRÓT KS JUBILATA NA BOŻE PASTWISKO!
Ks. Adam to typowa zagubiona owieczka, wymykająca sie ostatnimi laty spod
opieki Dobrego Pasterza! Woli poddawac się indoktrynacji na bezboznych tarasach
Babilonu w red. gw na ul czerskiej niż przebywać na bożych pastwiskach.Zawsze
na posterunku,czujny,smagający słowem wszelką niepoprawność, nawet samego Ojca
Świętego, kiedy przychodzi potrzeba "ekumenicznego"wsparcia red. adama Michnika
i jego gazety wyborczej.Wspólnie z p. red. Jożefą Hennelowa,pracowitą pszczółką
z ul. Wiślnej od kilkunastu lat w jednym szeregu poprawności z towarzystwem,
kręgiem ideowym tak miłym gazecie wyb.W poprzedni weekend nawet zaangażował się
w identyfikację dyrektora Radio Maryja
Tadeusza Rydzyka w Maybachu za milion euro!Prześcignął w swojej dociekliwośći
nawet michnikowski dodatek metro.To typowy niewierzący a co najmniej
wątpiącu"sługa koscioła" Momentami odnoszę wrażenia,że zabiegany w tematyce
doczesnej, codziennej poprawnośći nie ma nawet czasu na
przeczytanie...brewiarza, gdyś jutrznię rozpoczyna od lektury gw!Ale może ten
jubileusz otzrżwi odrobinę ks.Adama, wszak to zawsze okazja do refleksji nad
swoim dotychczasowym postępowaniem.




Temat: Luksusowe audi księdza prałata
Niewierzący ks.Boniecki sługą uzytecznym Michnika
Zawsze wierny sługa GW i samego naczelnego adama,nieoceniony ks. Adam Boniecki
tym razem w smaganiu zmotoryzowanych sług koscioła.Pewnikiem i p. Józefa
hennelowa na podoredziu juz smaży felieton na dyr. radio maryja oraz prałata
jankowskiego.
Michnik to ma dobrze;popija pewnie nietęgo z urbanem,jego redaktorzy
wypoczywaja a DYZURNI GAZETY czyli nieceniony ks. Adam i druhna Józefa czuwają,
aby GW nie zatraciła czujnośći antykościelnej,antyradiomaryjnej!Jakie to
szczęście miec takich wspólpracowników w starym,przepięknym Krakowie.RADUJ SIE
RADAKCJO GW,WASI DYZURNI,ODPOWIEDZIALNI WSPÓLPRACOWNICY I ASYSTENCI
PARAKOŚCIELNI;ADAM I JÓZEFA ZAWSZE NA POSTERUNKU!
ps. księże Adamie czy nie zapomniał ks. zajrzec do brewiarza juz po jutrzni!



Temat: Predrag Matvejevic
Predrag Matvejevic
Ktos zna ksiazke "Brewiarz srodziemnomorski"???
Wstep Magrisa i fragmenty na stronie

www.pogranicze.sejny.pl/wydawnictwo/matviejevic.htm
wygladaja bardzo zachecajaco... Prawda?




Temat: Człowiek niezłomny, ostatni romantyk, poeta poetów
Wiem Panie
BREWIARZ

Panie
wiem że dni moje są policzone
zostało ich niewiele
Tyle żebym zdążył zebrać piasek
którym przykryją mi twarz

(...)

życie moje
powinno zatoczyć koło
zamknąć się jak dobrze skomponowana sonata
a teraz widzę dokładnie
na moment przed codą
porwane akordy
źle zestawione kolory i słowa
(...)
dlaczego
życie moje
nie było jak kręgi na wodzie
(...)
układa się w słoje stopnie fałdy
by skonać spokojnie
u twoich nieodgadnionych kolan
ZH



Temat: Luksusowe audi księdza prałata
KS. BONIECKI DYZURNYM GW!
Zawsze wierny sługa GW i samego naczelnego adama,nieoceniony ks. Adam Boniecki
tym razem w smaganiu zmotoryzowanych sług koscioła.Pewnikiem i p. Józefa
hennelowa na podoredziu juz smaży felieton na dyr. radio maryja oraz prałata
jankowskiego.
Michnik to ma dobrze;popija pewnie nietęgo z urbanem,jego redaktorzy
wypoczywaja a DYZURNI GAZETY czyli nieceniony ks. Adam i druhna Józefa czuwają,
aby GW nie zatraciła czujnośći antykościelnej,antyradiomaryjnej!Jakie to
szczęście miec takich wspólpracowników w starym,przepięknym Krakowie.RADUJ SIE
RADAKCJO GW,WASI DYZURNI,ODPOWIEDZIALNI WSPÓLPRACOWNICY I ASYSTENCI
PARAKOŚCIELNI;ADAM I JÓZEFA ZAWSZE NA POSTERUNKU!
ps. księże Adamie czy nie zapomniał ks. zajrzec do brewiarza juz po jutrzni!



Temat: "ND" ocenia Kolekcję GW - śmiać się czy płakać?
Autor komentarza ND, znany zresztą ze skrajnego oszołomstwa, powinien chyba już
dawno udać się do specjalisty. Jest z nim coraz gorzej. To, że w jego "kanonie"
nie znalazły się encykliki papieskie, Katechizm Kościoła Katolickiego,
brewiarz, modlitewnik no i oczywiście jego popłuczyny na temat masonerii,
Żydów, szatańskiej demokracji itp. mające wychować zdebilałego dewota na smyczy
kiecuchów, to chyba tylko przez ich oczywistość.



Temat: co jecie w pracy?
Jak pracujecie jedząc?
Stary dowcip seminaryjny:
Dwóch seminarzystów przechadzą się po ogrodzie, odmawiają brewiarz. Jeden pali,
drugi chciałby. ""Uważaj by cię kto nie zobaczył bo wiesz, że nam paić
zakazano!" "Nic, nic, ja mam pozwolenie". "Pozwolenie?!" "Tak poszedłem do
księdza rektora i dostałem". "No ale ja też poprosiłem i tylko obrugał
mnie". "A coś mu powiedział?" "No zapytałem się czy mogę palić podczas
modlitwy". "No właśnie, a ja zapytałem się czy mogę się modlić podczas
palenia..."



Temat: Mniej znane- ale świetne lub znakomite.
Predrag Matviejević: Brewiarz Śróziemnomorski

Przepiękna opowieść o Morzu Śródziemnym i jego wybrzeżach; jak z fali na falę
przenosi się z Grecji do Chorwacji, z Sycylii do Fenicji, z wieku X pne do
czasów renesansu, ze współczesności do starożytnego Rzymu... Opowiada o
miastach i latarniach morskich, o nabrzeżach i portach, o zapachu lin i smaku
ryb z targowisk; o piratach wszystkich epok i o rybakach, o kupcach i
mieszkańcach wysp, miasteczek... Polecam gorąco, ukazała się niedawno, chyba
można jeszcze ją kupić



Temat: Tak nám zabili Ferdinanda
Widzisz Toulou - kazda epoka jakos sie zaczyna i konczy. Mowią mądrzy, że xx
wiek zaczął sie właśnie wtedy, a skonczył 11 września. Możliwe, możliwe...
Co do atmosfery CK Monarchii, tej badz co badz belle epoque, oczyma np. Serbów
czy Bośniaków (w tym Turków) to polecam mój brewiarz czyli "Most na Drinie" Ivo
Andrica.
A w ogole, to masz łeb na karku!
kra



Temat: Tak nám zabili Ferdinanda
oranje napisał:

> Widzisz Toulou - kazda epoka jakos sie zaczyna i konczy.

"Każda epoka ma swego idola, każdej epoce przyświeca jakaś postać/ Nasza epoka
też ma komu śpiewać sto lat, no bo jak każda, to każda (...) Kolega Kierownik
Redakcji!"

Mowią mądrzy, że xx
> wiek zaczął sie właśnie wtedy, a skonczył 11 września. Możliwe, możliwe...
> Co do atmosfery CK Monarchii, tej badz co badz belle epoque, oczyma np.
Serbów
> czy Bośniaków (w tym Turków)

jak to: Bośniaków (w tym Turków?

>to polecam mój brewiarz czyli "Most na Drinie" Ivo Andrica.

Nie dziwię Ci się, że to Twój brewiarz:) W Belgradzie widziałam dom, w którym
mieszkał ten świetny Czarnogórzanin-Noblista; na tablicy cytat z Niego: "Trzeba
9 miesięcy, by stworzyć człowieka i 1 minuty, by go zgładzić".

Co do belle epoque, czy klimatów fin de siecle'owych, to prawie onegdaj, gdym
siedziała w secesyjnych wnętrzach pewnego lokalu, i patrzyła na mury zamku nad
Wartą, gościną których wzgardził był niegdyś cesarz Wilhelm, z piersi mej
wydarło się westchnienie żalu, że to se nevrati.

Ale któż nam broni sobie to idealizować w naszych głowach? :)

P. S. A już najlepiej byłoby dodać do CK klimatów łazienkę z podgrzewaną
podłogą i jackuzzi. Zamiast zmywarki mogę mieć Dunię albo inną Marysię. Gorzej,
gdyby zły wehikuł czasu przeniósł mnie na pozycję owej Duni czy Marysi, a nie
Tatiany Łariny, baronowej X., księżnej Y., czy choć dyrektorowej Z.




Temat: Dziś wspomnienie św Łucji z Narni i Edmunda!
Dziś wspomnienie św Łucji z Narni i Edmunda!
Nie wierzycie? Zapytajcie gugla.
Mozna tez zerknąc np tu:
www.brewiarz.pl/xi_09/1611w2/index.php3
(na samym dole strony)




Temat: Wieliczka - nasza sol, zycie i milosc
to rodzaj polskiego swietego stanislawa biskupa.
www.brewiarz.katolik.pl/czytelnia/swieci/05-21a.php3



Temat: brewiarz srodziemnomorski - Matvejevic -
brewiarz srodziemnomorski - Matvejevic -
- czy warto kupic? Nie chcialabym przezywac pro titowskich nostalgii. Kto z
panstwa moze czytal i mnie zacheci lub zniecheci.



Temat: 1 wrzesnia 1939 r. też był w piątek
I nie pomogla
www.brewiarz.katolik.pl/czytelnia/swieci/05-03.php3



Temat: Święty Jan Maria Vianney
Święty Jan Maria Vianney
www.brewiarz.pl/czytelnia/swieci/08-04.php3



Temat: zbudziły mnie dzwony
zbudziły mnie dzwony
www.brewiarz.katolik.pl/czytelnia/swieci/08-15a.php3



Temat: a Prymityw?
Weneriusz
Czyż nie urocze?
brewiarz.pl/ix_06/1309/index.php3




Temat: Swieta Brygida.
Święta Brygida, zakonnica, patronka Europy

brewiarz.katolik.pl/czytelnia/swieci/07-23.php3



Temat: Cy bedziemy mieć nowego świętego....
Cy bedziemy mieć nowego świętego....
...Jana Pawła II Wielkiego? Zanim tak to zapoznajmy się ze świętymi w
Kościele:

www.brewiarz.katolik.pl/czytelnia/swieci.php3



Temat: 31 marca - Święty Beniamin, diakon i męczennik
31 marca - Święty Beniamin, diakon i męczennik
www.brewiarz.katolik.pl/czytelnia/swieci/03-31.php3



Temat: Odpust
Na razie do poczytania
www.brewiarz.katolik.pl/czytelnia/odpusty.php3
Jak przetrawiasz, to pytaj dalej :-)



Temat: historyczne sztuczności :)
Neapolu :)
mądram, bo sprawdziłam / ale coś mi dzwoniło.../
www.brewiarz.katolik.pl/czytelnia/swieci/09-19.php3




Temat: witaj maju!
brewiarz.katolik.pl/czytelnia/maj.php3



Temat: Edukacja patriotyczna jest obowiązkiem władz
Tłumaczenie niedouczonego tępaka.
czytaj brewiarz, tam błędów (chyba ) nie ma.



Temat: O czasach stalinowskich i socrealizmie -Adamowi M.
z dedykacją dla o.Maryjana do oglądania po wieczornym brewiarzu.
www.bild.t-online.de/BTO/news/2004/07/14/bischof/kloster__der__suende.html



Temat: PIERWSZY WIELKI KONKURS FORUM KRAJ
Homos,czytales dzisiaj brewiarz ?
A zrozumiales cokolwiek ?



Temat: Pa,pa muszem iść.
No kurcze spawacz nam się w nastrój wtranżolił.....
Brewiarz spawał bo mu kartki wylatywały



Temat: Czerwoni nawykli do "prawd nieautentycznych",Środo
Panie, uważaj pan bo Ci mycka z głowy spadnie
i w brewiarza wpadnie



Temat: Wakacyjny czas dla Boga
Mnie - teraz zdecydowanie łatwiej.
Wdrażam się do modlitwy brewiarzowej (wersja dla świeckich) - w czasie roku
akademickiego na pewno nie dałabym rady:-(



Temat: Wakacyjny czas dla Boga
tak, też mi się udaje odmawiać brewiarz w zasadzie tylko wtedy, kiedy dzieci
nie ma:(



Temat: Premier do młodzieży: warto w Polsce być patrio...
Patriotyzm tak! Sukienka duchowna tylko w kościołach, nie na salonach! Do
brewiarza, wara od polityki.



Temat: Wielki Post i Zielgónoc
Rito - pwiedz, a to była tradycja warmińska, czy mazurska. Bo jakoś recytacje
brewiarza, śpeiwanie psalmów i jutrznie kojarzą mi się z kościołem
protestanckim. Ale tradycja piękna, bardzo poruszająca.



Temat: Powiem wprost - swinia znowu mnie zabanowala
kto cie pytal o zdanie, arogancki homosovieticusie
Osmowiles przynajmniej juz brewiarz ?



Temat: Tusk: PO powinna zagłosować przeciw rządowi
nie ryj brudnym ryjem
nie wypluwaj brudnej duszy
wracaj do brewiarza, modl sie o manne z nieba
bo naiwne zastepy na przyzbach czekaja na spelnienie obietnic

tusk nie przegral



Temat: zmarł mój Teść
Basiu, Jarku, Agnieszko,
macie karteczke w brewiarzu.




Temat: o modlitewniku mojej córki - niestety, na smutno
Starsze dzieci chetnie uzywaja modlitewnika ks Malinskiego, jest to rodzaj
brewiarza dla młodziezy "Modlitwa na kazdy dzien".
Istnieje w wydaniu popularnym i luksusowym.



Temat: U Olejnik o autolustracji dziennikarzy
klecha brewiarzem, po durnym łbie, ciekawego wali
Tak tak, dowcipu pozbawiony głupcze vulgarny.



Temat: U Olejnik o autolustracji dziennikarzy
A brewiarz klecha odmowila ?




Temat: SLD chce likwidacji Funduszu Kościelnego
KLECHY BRONIA KLESZEGO INTERESU NA FK
Hahaha. A kto bedzie za was osmawial brewiarze ?



Temat: Płeć
DO BREWIARZA,WULGARNY KLECHO !




Temat: Zegnam wszystkich na Forum Kraj, hehe!
homos,bo sobie zachaczysz makowe o druty
teklefoniczne. A brewiarz toto przemadrzale dzisiaj odszczekalo ?




Temat: UNIA WOLNOŚCI pokanała LPR !
wlasnie,homos ! Wez sie za brewiarz,maly klecho !




Temat: PIERWSZY WIELKI KONKURS FORUM KRAJ
O jakim brewiarzu myślisz?
Gość portalu: Ciekawy napisał(a):

> A zrozumiales cokolwiek ?

Jest ich sporo.



Temat: LPR,Hatko,WBR i cegielki na stocznie gdanska
Prokurator sie tym zajmie,klecho z LPR
Ty z czego zyjesz gnojku ? Spedzasz cale dnie na propagandzie partyjnej. Nie
masz nawet czasu na odmawianie brewiarza.



Temat: WWW.KAZIMIERZ.COM DZIAŁAAAAA!!! :-))))))))))
m.in. Kazdy z nas jest narażony na pokusy dnia codziennego. Z tego co się
orientuję, to teraz Leszek57 odmawia brewiarz przedpołudniowy. Nie
przeszkadzajmy...:)



Temat: Nasz Dziobnik Trybuna Ludu LPR
Senteticusie, najemniku Rydzyka
Jak blisko brewiarza jest polityka
Iles zdolal dzieki sukience wyzebrac
czy wystarczylo ci na S merca chociaz



Temat: najlepszy utwór Herberta..???
Dla mnie szalenie poruszający jest wiersz "Brewiarz" (chyba z "Epilogu burzy").
Gdy po raz pierwszy przeczytałam ten wiersz poczułam dreszcz, a jako
polonistce, która musiała ich wiele przeczytać, nie zdarza mi się to zbyt
często.



Temat: osyra wziynla i sie łobraziyła!
Cocolinko, a nie pownieneś ty teraz nad brewiarzem siedzieć co? W P A D K A



Temat: do Życi Mysłowic

Co ci jest cocolinko, co cię tak frustruje? Nikt kto czyta twoje teksty ani na sekundę nie weźmie cię za normalnego człowieka. Ja wiem, ze czasem nie spełniają się dziecięce marzenia o sławie i bogactwie ale żeby tak zaraz lewą sutannę ubierać?
Co dzisaj w Brewiarzu?




Temat: LPRackie parobki komuchow pluja na opozycje
co z brewiarzem,klecho z LPR ? Olales go dzisiaj ?




Temat: Góry i ... nie tylko
Nie mam "Brewiarza dla turysty górskiego". Czy możesz
napisać więcej o nim, chętnie przeczytam :-)




Temat: Lubię i nie lubię
Skorzystam z tego watku i zapytam - moze ktos czytal i moze zacheci, albo
zniecheci do kupienia i czytania - chodzi mi o dwa tytuly - Brewiarz
Srodziemnomorski i Odrodzenie Kultury Zydowskiej w Europie. Oczywiscie autorzy
rozni.



Temat: Ukradli pastorał prymasa
A moze przepili pastorał prymasa oraz paliusz z...
z brewiarzem.
Albo dali w zastaw grajac w pokera w jakiejs high society spelunie.
Ksieza to zawolani rozpustnicy



Temat: Czy Biskup Pieronek ma klęcznik?
Czy Biskup Pieronek ma klęcznik?
Tyle wywiadów w gazetach.pokazywane twarzy no no co najmniej uroda!

S.Connery Kobiety piszczą z zachwytu!Tylko co to ma do nauki Kościoła!
Biskupie jest czs na brewiarz?



Temat: Catholic Republic of Poland
Nie pierd.; xionc.Wez brewiarz i von z forum GW !




Temat: Grzywna dla Jerzego Owsiaka
Ojczre andrzeju zdejm bielmo z oczu i poucz się też innych
przedmiotów a nie tylko brewiarz. Głupi nie jest w stanie
zrozumieć prostych pojęć Dla niego wszyscy inni to bandyci.
Módlmy się o zdrówko bo o rozum za późno.



Temat: zauwazylem wysyp katoli na forum,wiec moze ktorys
psk.1 napisał:

> jak to sprawidzłeś?

Na pewno nie w brewiarzu !



Temat: NAUKOWCY ROZMAWIAJĄ O BOGU I WIERZE
idz manus odmowic brewiarz, nie zawracaj glowy !




Temat: Jest juz...
Wprawdzie do modlitwy brewiarzowej jeszcze nie dorosłam, ale owocem (między
innymi) tego forum jest moja modlitwa. Na razie jest to czytanie Pisma Świętego.
Za wszystkie piękne i budujące teksty dziękuję.




Temat: Jest juz...
E, tam, od razu urazilo... ;) bez przesady... Tak samo wartosciowe,
jeno inne.
No ale troche sie ucieszylam z tego brewiarza, bo tam sa fragmenty
Pisma Sw. a Pisma Sw. nie zabieram do autobusu :)
Pozdr.



Temat: Jest juz...
Jest juz...
Jest juz jakis owoc tego forum w moim zyciu. Zaczytana w wasze
piekne teksty o modlitwie, kupilam brewiarz. Oczywiscie w autobusie juz
zdarzylam sie pomodlic :) Trasa byla dluga. Dziekuje :)



Temat: Dawać dalej - bis !!!
lepsze to niz czytanie brewiarza :o)




Temat: niech sie ktos za mnie pomodli
Niech zajrze w brewiarz... jest! Już sie robi Szakirko.



Temat: kobieta brzydka ma mniejsza szanse na zwiazek
przecież już wiesz, że przystojnym mężczyznom i brewiarza nie odmawiam :-)))



Temat: stół Słowa Bożego
No cóz, u mnie Biblia lezy po prostu na pólce razem z brewiarzem. Ale za to
mają swoją własną półeczkę:-)!



Temat: zauwazylem wysyp katoli na forum,wiec moze ktorys
> Na pewno nie w brewiarzu !

to wiele wyjaśnia



Temat: Ks. Jan Filewicz
KLĘKAM PRZED TOBĄ
Jakże wpisać w literackie przestrzenie wartości, które pozwalają na powrót
ujrzeć darowaną przestrzeń we właściwych proporcjach i barwach?

Czyż pióro kapłańskie dotykające codzienności, w pytaniach, które nie ranią,
w odpowiedziach pełnych ufności, w życiu, które zostało ofiarowane Najwyższemu
winno szukać innych przymiotów, które zadziwiają klakierów literackości?

Życzę ks. Janowi, aby brewiarz codzienny nadal nabrzmiewał poetyckimi
modlitwami.

Zapiski ks. Jana

Zapiski poetyckie księdza Jana Filewicza są jak karteluszki, które umknęły
z codziennego kapłańskiego brewiarza.

Z wonnościami psalmów i modlitw, z fragmentami księgi nad księgami przywołują
w prostocie wersy, którymi żywi się poezja, stając się człowieczym przesłaniem.

Pytania nie są zwerbalizowanym zagubieniem a rozmową z Wszechmogącym
i dziecięcymi w szczerości pytaniami na które odpowiada się własnym życiem.

Teksty pozbawione "literackości" zadziwiają swoją głębią i prostotą, niekiedy
dotykają Hiobowych pytań aby odpowiedzieć pełnym zaufaniem do Boga.
I przez to stają się literackie, bez strojenia się w szaty minoderii
i wyjątkowości.

Wiersze ks. Jana nazwałem dopiskami do brewiarza kapłańskiego, nie brak w nich
zaczerpniętych myśli Ojców Kościoła, teologicznych rozważań ale też i własnego
życia - pełnego doświadczeń i cierpień.
W wierszach ks. Jana zespalają się one w zapis jeszcze jednego życia, pełnego
pytań i zadziwień.

Od poezji kapłańskiej oczekuje się nieraz ducha filozoficznych traktatów
a zapomina się często, że swoim życiem tworzyli ją i Biedaczyna z Asyżu
i proboszcz a Ars.
Były w nich pytania najprostsze i było w nich życie najzwyczajniejsze i święte.
Jakże więc wpisać w literackie przestrzenie wartości, które pozwalają na powrót
ujrzeć darowaną przestrzeń we właściwych proporcjach i barwach?

Czyż pióro kapłańskie dotykające codzienności, w pytaniach, które nie ranią,
w odpowiedziach pełnych ufności, w życiu, które zostało ofiarowane Najwyższemu
winno szukać innych przymiotów, które zadziwiają klakierów literackości?

Życzę ks. Janowi, aby brewiarz codzienny nadal nabrzmiewał poetyckimi
modlitwami.

/-/Jan Leończuk



Temat: Alleluja i do bloga
Blog typowego ksiedza
Wtalem rano. Chyba o 6 z minutami - jak zawsze. Umylem sie w zimnej wodzie.
Omowilem brewiarz (jutrznia). Poniej poszedlem do kosciola. Szybko sie ubralem
w albe, stule, ornat. O osmej bylo juz po wszystkim. Poszedlem na sniadanie.
Znowu ta sama szynka, chleb, maslo. Herbata jak zawsze slaba. Zjadlem i
wyszedlem. Nie bylo znowu o czym gadac ze starym. On ciagle o jednym o kasie.
Wrocilem do siebie. Siadlem do komputera. Byla jakas 9 rano. I tak siedze.
Blog, gazety, troche na chat. Troche ma gierkach. Nie bede wam pisale wiecej,
bo mnie wyrzuca z parafii. Zaraz ide spac. Jest juz 23. Jednym slowem nuda. Nic
sie nie dzieje. Pa do jutra.
Jutro:
Wtalem rano. Chyba o 6 z minutami - jak zawsze. Umylem sie w zimnej wodzie.
Omowilem brewiarz (jutrznia). Poniej poszedlem do kosciola. Szybko sie ubralem
w albe, stule, ornat. O osmej bylo juz po wszystkim. Poszedlem na sniadanie.
Znowu ta sama szynka, chleb, maslo. Herbata jak zawsze slaba. Zjadlem i
wyszedlem. Nie bylo znowu o czym gadac ze starym. On ciagle o jednym o kasie.
Wrocilem do siebie. Siadlem do komputera. Byla jakas 9 rano. I tak siedze.
Blog, gazety, troche na chat. Troche ma gierkach. Nie bede wam pisale wiecej,
bo mnie wyrzuca z parafii. Zaraz ide spac. Jest juz 23. Jednym slowem nuda. Nic
sie nie dzieje. Pa do jutra.
Jutro:
Wtalem rano. Chyba o 6 z minutami - jak zawsze. Umylem sie w zimnej wodzie.
Omowilem brewiarz (jutrznia). Poniej poszedlem do kosciola. Szybko sie ubralem
w albe, stule, ornat. O osmej bylo juz po wszystkim. Poszedlem na sniadanie.
Znowu ta sama szynka, chleb, maslo. Herbata jak zawsze slaba. Zjadlem i
wyszedlem. Nie bylo znowu o czym gadac ze starym. On ciagle o jednym o kasie.
Wrocilem do siebie. Siadlem do komputera. Byla jakas 9 rano. I tak siedze.
Blog, gazety, troche na chat. Troche ma gierkach. Nie bede wam pisale wiecej,
bo mnie wyrzuca z parafii. Zaraz ide spac. Jest juz 23. Jednym slowem nuda. Nic
sie nie dzieje. Pa do jutra.



Temat: Leśny - reaktywacja
Witam!
Dysputy ciekawe, czytam sobie i nawet "Rzekę Tajemnic" odstawiłam nie mówiąc
o "Kodzie Leonarda...."Że też ci Leśni nie zabiorą się za pisanie dla publiki
szerokiej...to by były bestsellery dopiero, mo wręcz "białe kruki". Nic tu po
mnie skromnej czytelniczce, więc chyba opuszczę te progi wysokie, a taka mądra
się sobie wydawałam...hahahahah. Może tylko dorzucę, że szkolmictwo w Polsce
też już na bardzo wysokim poziomie stoi. Montessori nie jest nam obca ( zależy,
jaką metodę nauczania nauczyciel wybierze) Programy już dawno brać
nauczycielska pisuje własne...tylko MEN je zatwierdza. Ma teraz roboty, co nie
miara, ale postęp ma swoją cenę. Każdy pedagog teraz stopień nauczyciela
dyplomowanego zdobywa, bo mianowany, to już przeżytek, no i kształcić się
trzeba na okragło....(kiedyś tylko studia i byłeś kimś....tzn...dobrym
nauczycielem) Chętnie wypracowanie owej maturzystki bym przeczytała i obym się
nie zawiodła, bo "Pan Tadeusz" dla mnie, to jak brewiarz dla księdza.
O "ortografy" nie należy się martwić, bo wielkim ludziom, to uchodzi....można
je przyjąć jako ekstrawagancję jakowąś lub zamierzoną kokieterię. Komputer
potrafi płatać figle.....też można w razie draki na niego zwalić. Bardzo tu
miło u Was, ale chyba nie utrzymam się w tym klimacie, gdyż zorientowałam się,
kto zacz ci Leśni. Ja "miastowa" jestem...kocham tu przebywać, a pieski, kotki
i inne zwierzątka lubię, ale wspólczuję tym, które w mieście dla przyjemności
nijakiego homo sapiens przebywać muszą. Pozdrawiam milutko i uciekam już. Czasu
za wiele nie mam, bo pisanie mnie czeka zupełnie nie dla przyjemnosci tylko z
obowiazku. Dziękuję January, że tolerowałeś mnie, jako jedyny w tym gronie i
pewnie nie muszę Ci mówić, że to oznaka faceta z klasą i dobrym wychowaniem.
Pa Kochani!



Temat: michnik "maestro" manipulacji...
Gość portalu: santiago napisał(a):

> Gość portalu: nick000 napisał(a):
>
> > Słabo coś się starał, polski rynek prasowy jest jednym z najsilniej
> > rozwijających się rynków w Europie. Skąd wy ludzie czerpiecie takie dane i
>
> > dlaczego tyle w was nienawiści do jednego z najprzyzwoitszych ludzi w tym
> kraju
> > .
> > Co do radia o. Rydzyka to, jako siejące nienawiść, faktycznie powinno być
> już
> > dawno zamkniete i z tym zgodzi się każdy normalnie myślący człowiek.
>
> negujesz któryś z faktów?
> czy tak ogólnie siejesz demagogię?
> zajrzyj do książek chłopcze
> a faktycznie michnikowi nie wyszło wporwadzenie demokacji socjalistycznej z
> ludzką twarzą...
> jego faworyt Jaruzelski prezydentem był krótko,
> jego faworyt premier kiszczak premierem też nie pobył,
> OKP sie rozleciało zamiast być Polską Zjednoczoną Partią Solidarności pod
> przyówdztwem Geremka i Michnika i powstały jakieś niewiadomo po co partie jak
> PC, ZChN i domagały się systemu wielopartyjnego
> michnik nie utrzymał też tygodnika solidarność...
""""Jak MICHNIK mógł utrzymac Tygodnik Solidarność głupi palancie, jak on w tej
gazecie nie pracował
> tak na marginesie
> michnik jeszcze trzy, cztery lata temu wmawiał, ze korupcji w polsce nie ma,
że
>
> to wymysł populistów prawicowych...
>
>
>
> mozesz podać jakiś przykład "siania nienawisci" w stacji o. rydzyka?
> ja jakoś nie słysze...
> no chyba, ze nienwiscią sa poranne godzinki, modlitwa aniół pański, brewiarz,
> różaniec, transmisja mszy i nabożeństwa...
>
> stuknij sie w tą swą zakutą głókę nim palniesz jakąś bzdurę




Temat: Uwaga - osiołom w drodze.
Uwaga - osiołom w drodze.
Ukradli pastorał prymasa

Jakub Stachowiak 23-06-2004, ostatnia aktualizacja 22-06-2004 23:13
Cała policja w Poznaniu postawiona na nogi. Złodzieje ukradli samochód
arcybiskupa, a razem z nim - cenny pastorał i paliusz

Czteroletni granatowy passat zniknął spod plebani parafii pw. Najświętszego
Zbawiciela przy ul. Fredry. Arcybiskup Stanisław Gądecki, metropolita
poznański, przyjechał tam na zaproszenie proboszcza na kolację. Wcześniej
uczestniczył w procesji.

Kierowca - brat zakonny - zostawił auto na niewielkim podwórku obok kościoła
i wszedł na plebanię. Ktoś nie zamknął bramy wjazdowej i kiedy ok. godz. 21
brat wrócił po samochód, już go nie było.

Razem z samochodem zginęło kilka cennych dla arcybiskupa przedmiotów - m.in.
pamiątkowy pastorał, który niegdyś należał do kardynała Augusta Hlonda,
przedwojennego prymasa Polski, brewiarz i paliusz.

- Paliusz ma dla arcybiskupa szczególną wartość. Dostał go od Papieża dwa
lata temu, kiedy obejmował poznańską archidiecezję - mówi ks. Bogusz
Lewandowski, rzecznik poznańskiej kurii.

Sprawą odzyskania samochodu osobiście interesuje się komendant wojewódzki
policji. - Rozmawialiśmy już ze wszystkimi znanymi złodziejami, ale żaden nie
chce się przyznać do tej kradzieży. Sugerowaliśmy nawet, żeby chociaż te
cenne dla biskupa przedmioty odnalazły się w jakimś przypadkowym miejscu. Ale
na razie nie ma odzewu - mówi oficer z poznańskiej komendy miejskiej. - Jak
nam święty Antoni nie pomoże, to leżymy.

Według funkcjonariuszy samochód ukradziono prawdopodobnie po to, by go pociąć
na części. - Być może zrobiła to jakaś grupa spoza Poznania. A wtedy to ani
samochodu, ani pastorału nie zobaczymy - uważa oficer.




Temat: Wielki Czwartek w Jerozolimie
Wielki Czwartek w Jerozolimie
Wielki Czwartek w Jerozolimie
05.04.2007

W Jerozolimie Wielki Czwartek upamiętniono modlitwą w Wieczerniku, gdzie Jezus
ustanowił sakrament Eucharystii i kapłaństwa. Od rana wierni modlą się też w
Bazylice Grobu Bożego i Ogrodzie Getsemani.

Poranna wielkoczwartkowa liturgia w Bazylice Bożego Grobu, której
przewodniczył Patriarcha Jerozolimy, abp Michel Sabbah rozpoczęła się o godz.
8.30. W skład liturgii weszła Msza z poświęcenia Krzyżma i Wieczerzy Pańskiej
z symbolicznym obmyciem nóg. Po Mszy miała miejsce procesja eucharystyczna
wokół kaplicy Grobu Chrystusa, a po jej zakończeniu monstrancja z Najświętszym
Sakramentem została wystawiona do całodobowej adoracji wewnątrz kaplicy.

Wierni ponownie zebrali się w bazylice przed godz. 15.00, aby uczestniczyć w
liturgii brewiarzowej zwanej “ciemną jutrznią”. Składa się ona z 15 psalmów i
9 czytań z responsoriami, śpiewanych po łacinie.

W godzinach popołudniowych Kustosz Ziemi Świętej o. Pierbattista Pizzaballa,
udał się z grupą franciszkanów do Wieczernika. W tym historycznym miejscu,
krótką modlitwą uczczono tajemnicę Ostatniej Wieczerzy.

Godzina Święta w Bazylice Agonii w Ogrodzie Getsemani zakończy Wielki Czwartek
w Jerozolimie. O godzinie 20.00 zgromadzą się tam liczni pielgrzymi i
miejscowi chrześcijanie na godzinne czuwanie, któremu będzie przewodniczyć
Kustosz Ziemi Świętej o. Pierbattista Pizzaballa. Na czuwanie złożą się
modlitwy, czytania biblijne w różnych językach oraz chwile modlitewnej zadumy.
Ogród Oliwny i sanktuarium pozostaną otwarte do północy na prywatną modlitwę i
medytację.

(rv-asz/zk, © Radio Vaticana 2007)




Temat: Prezydent Lech Kaczyński - sondażowe wyniki
thesmartone napisał:

> No i stało się. Wygrał Kaczor. Wyniki sondaży pokazują jak wielką czarną dziurą
>
> na mapie Europy jest średniowieczna Polska pamiętająca czasy kiedy to palono na
>
> stosie wiedźmy. Mogliśmy mieć PREZYDENTA a mamy powrót do smutnej przeszłości
> kiedy to lud niewykształcony ledwie od wideł odciągnięty po niedzielnej mszy
> postanowił inteligencji dowalić. Staruszkowie ze wsi z podstawowym łączcie się
> zbudujemy z Wami nową IV Rzeszę... przepraszam Rzeczpospolitą. Z cepami w ręku
> i krzyżem na piersi wkroczmy do Europy i udowodnijmy liberałom co sądzimy o tej
>
> całej ich wolności. Niech sobie nie myślą, że nie można krajem kierować kiedy
> większość zwycięskiego elektoratu nie zna słowa EKONOMIA a z książek to znają
> tylko Brewiarz. Homoseksualisów na stosie palcie bo wiedźmy już spalone, ojciec
>
> Rydzyk wspomoże razem ze swoją wesołą bojówką.
> Straconej szansy nikt nie zwróci, możemy teraz mieć nadzieję, że demokracja
> wytrzyma taki wybór NAS Polaków i nasze dzieci będą miały szansę doświadczyć
> jako takiej, co przy tej sytuacji nie jest wcale pewne. Te wybory pokazały
> kierunek w jakim rozwija się Nasze Państwo. Pokazuje jak daleko w rozwoju
> cywilizacyjnym i społecznym pozostajemy w tyle za państwami rozwiniętymi, ale
> ta pozycja się nie zmieni dopóki będzie mieć znaczenie, że dziadek tego to
> był "CACY" a tamtego to był "BE" bo Goździkowa słyszała że...

A ty niby "ten mądry" sądząc po nick'u niczego się nie nauczyłeś z wczorajszej
lekcji. Dalej poniżaj i naśmiewaj się z tych, którzy nawet nie mają z kim
porozmawiać o swoich bolączkach (poza księdzem oczywiście), bo tacy jak ty mają
ich gdzieś. Nie poniżą się przecież do rozmowy z kimś bez tytułu magistra, a dla
każdego bezrobotnego mają jedną odpowiedź: "weź się do roboty". Spróbuj przeżyć
miesiąc za 500zł, a będziesz moim bohaterem. Głosowałem na Tuska, bo chciał
pojednania wszystkich Polaków, a ty...? Nie rozumiem, z twoim pieniactwem byłbyś
czołowym członkiem PiS'u.



Temat: liryzm, czyli poradnictwo filologiczne
Tak na początek:

Zjawiska międzygatunkowe (m.in. komizm, parodia, satyra, groteska, ironia,
liryzm, absurd. Liryzm jako kategoria estetyczna. Czym się ta kategoria cechuje ?

Poetyka okresu Renesansu . Antologia ; wyb.i opr. E.Sarnowska-Temeriusz, BN II,
552.

Dalej:
K. Janicki, O sobie samym do potomności (KiL, s. 233-237).

K o n t e k s t y :

* Z. Herbert, Brewiarz
H. Poświatowska, *** (Halina Poświatowska to jest ....).

Humanista wobec śmierci.

Interpretacja utworu w kontekście wiedzy o epoce, odnajdywanie cech kultury
renesansowej.

Wskazywanie cech gatunku – elegia: lament żałobny, pamiętnik liryczny, epickość
i liryzm.

Nurt elegijny w literaturze. Interpretacja porównawcza.

Dalej:

www.google.pl/search?as_q=liryzm&num=10&hl=pl&btnG=Szukaj+w+Google&as_epq=&as_oq=&as_eq=&lr=&as_ft=i&as_filetype=&as_qdr=all&as_occt=any&as_dt=i&as_sitesearch=http%3A%2F%2Fmonika.univ.gda.pl%2F
Jeśli chodzi o "Treny", Brzozowski wydaje się skądinąd przydatny:
"Liryzm jest potokiem życia gdy płynie, źródłem, z którego może powstać czyn:
jeszcze nie napotkał przeszkody lub się o nią złamał, ale jest jeszcze. Gdy nie
ma już w duszy nic ciekłego, gdy nie szumią już w niej żadne fale, może ona
jeszcze stoczyć ostatni bój o siebie, ale nie pójdzie już poza siebie, poza swój
samotny posąg. Liryzm jest źródłem heroizmu: nie dokona już niespodziewanych,
nieznanych dzieł, ani jednostka, ani zbiorowość, jeżeli nie przychodzą już w
nich momenty samotnego zatopienia w sobie, wielkiej ciszy duszy."
I dalej:
"Kto nie czuje się w niczym wobec dnia dzisiejszego bezsilnym, kto nie czuje się
w niczym niewolnikiem twardej mocy chwil obecnych - ten niech nie uważa tego za
moc: - to zanik życia. Kto całego siebie w swoim dziś poznaje, ten już nie ma
jutra. Liryzm to jest dusza nie dzisiejsza, nie objęta przez obecność,
dokonywany czyn, - to sam potok życia, z którego wychyli się nasze jutro, nasze
ja jutrzejsze."
monika.univ.gda.pl/~literat/legenda/012.htm




Temat: Jak modlicie się w Waszych rodzinach?
> > U mnie z racji tego ,że mieszkam (jeszcze ;-))sama (oooooo przepraszam
> > > widziałam niedawno olbrzymiego pająka w łazience,ale on chyba niewier
> zacy)
> >
> > > problemu z czasem na modlitwę nie ma.
> >
> > Jak ja lubię ludzi z poczuciem humoru :-)))
> > Mika, ale skąd wiesz, że on niewierzący???? ;-))))
>
> Źle mu z oczu patrzy ;-))))
Oj św. Franciszek to by tak nie powiedział :-)))

> A tak poza tem to ostanio ,od jakiegoś roku ,odkrylam niespodziewanie
rózaniec
> i modle sie nim codzinnie. Chyba cos "pękło" we mnie kiedy odkryłam,ze tzw.
> zdrowaśki służą tylko jako "tło" do rozważań scen Biblijnych i medytacji
Słowa
> Bożego. Czasem modle sie tez brewiarzem, a najbardziej lubie adorację,ale do
> Kościoła,gdzie wystawiony jest NS musze leciec 20 min i nie zawsze mi sie
chce.
> No i także lubie majowe litanije. Chyba moja duchowośc wychodzi ostanio z
> pieluch i z tzw. duchowości młodziezowej wchodzę chyba w typowo
kontemplacyjną.
> Troche sie boję co to bedzie jak złoze rodzinkę, czy nie rozleci mi sie to
> wszystko.
> Jak wygladala Wasza modlitwa po urodzeniu dzidziusiów kochane mamy???

Napiszę Ci, bom na świeżo w temacie. Nie rozleci się, ale trudniej jest na
pewno. Dla mnie świetnym czasem na modlitwę jest nocne karmienie, cisza i
półmrok. Przymusowo nie mogę spać i wtedy staram się mówić Panu Bogu (czasem
nieco półprzytomnie) że Go bardzo kocham i po prostu jestem przed Nim. Może
jestem wtedy jedyna w klatce w bloku i lubię myśleć, że to takie swiatełko dla
Niego.
Niestety odpadła adoracja, bo do kaplicy, gdzie jest wystawiony Pan Jezus, nie
ma podjazdu :-( i nie mogę wjechać wózkiem, więc spacerując sobie alejkami
staram się BYĆ dla Niego.
Modlitwa kontemplacyjna jest mi strasznie bliska (choć na pewno do ideału nie
dorastam... :-( Często po prostu wystarczy "Jezu oto ja"...
Gobbo napisał w którymś z wątków, że świat byłby lepszy, gdyby było więcej
rozmodlenia. Ogromnie szanuję tych ludzi, którzy zamykają się za kratą, żeby
kochać Boga za tych wszystkich, którzy nie mają dla Niego czasu.
Strasznie chaotycznie wyszło...
ściskam
M.



Temat: Skradziono auto, pastorał, paliusz abpa Gądeckiego
Skradziono auto, pastorał, paliusz abpa Gądeckiego
Ukradli pastorał prymasa
Jakub Stachowiak 23-06-2004, ostatnia aktualizacja 22-06-2004 23:13

Cała policja w Poznaniu postawiona na nogi. Złodzieje ukradli samochód
arcybiskupa, a razem z nim - cenny pastorał i paliusz

Czteroletni granatowy passat zniknął spod plebani parafii pw. Najświętszego
Zbawiciela przy ul. Fredry. Arcybiskup Stanisław Gądecki, metropolita
poznański, przyjechał tam na zaproszenie proboszcza na kolację. Wcześniej
uczestniczył w procesji.

Kierowca - brat zakonny - zostawił auto na niewielkim podwórku obok kościoła
i wszedł na plebanię. Ktoś nie zamknął bramy wjazdowej i kiedy ok. godz. 21
brat wrócił po samochód, już go nie było.

Razem z samochodem zginęło kilka cennych dla arcybiskupa przedmiotów - m.in.
pamiątkowy pastorał, który niegdyś należał do kardynała Augusta Hlonda,
przedwojennego prymasa Polski, brewiarz i paliusz.

- Paliusz ma dla arcybiskupa szczególną wartość. Dostał go od Papieża dwa
lata temu, kiedy obejmował poznańską archidiecezję - mówi ks. Bogusz
Lewandowski, rzecznik poznańskiej kurii.

Sprawą odzyskania samochodu osobiście interesuje się komendant wojewódzki
policji. - Rozmawialiśmy już ze wszystkimi znanymi złodziejami, ale żaden nie
chce się przyznać do tej kradzieży. Sugerowaliśmy nawet, żeby chociaż te
cenne dla biskupa przedmioty odnalazły się w jakimś przypadkowym miejscu. Ale
na razie nie ma odzewu - mówi oficer z poznańskiej komendy miejskiej. - Jak
nam święty Antoni nie pomoże, to leżymy.

Według funkcjonariuszy samochód ukradziono prawdopodobnie po to, by go pociąć
na części. - Być może zrobiła to jakaś grupa spoza Poznania. A wtedy to ani
samochodu, ani pastorału nie zobaczymy - uważa oficer.



Temat: Co sądzicie o Kościele?
Adrianie pytasz o samochody? Jak ciezka bron to prosze - dyrektor Radia Fiat ma
nowe BWM 5...w jednej parafii probaszcz ma C5, w innej wikariusz Golfa 5. Co do
tacy i ofiar to nie dokonca tak jest. Kiedys zamawialem Msze w katedrze, o 12 i
daje 50 zł, a ks do mnie, ze to suma i ze 50 zl to chyba za malo i zeby dac
wiecej. Poza tym to jest jakies prawo, ze ksieza utrzymuja sie glownie ze
slubow i pogrzebow,az ze biora za to po 500 zł do 800 zł, to lekka przesada.
Piszecie, ze musza za cos zyc? A za ile my musimy zyc? Byl czas ze pracowalem
po 10h w tartaku, i zarabialem 50 zl dziennie, bez swiadczen tylko z dostepem
do wody. Tyralem na chleb i rodzine. A czy 50 zl za polgodzinna Msze to nie za
duzo? U mnie w parafii taca zbierana jest codziennie. Na co wydawac takie
pieniadze? Gdyby te pieniadze szyl na biednych to nie byloby pojecia
bezdomnosci. Inna sprawa, dlaczego ja nie daję na Msze? Bo mnie nie stać.
Chetnie zamowilbym Msze za zmarla babcie, przyjaciol, ojczyzne, ale nie stac
mnie na taki wydatek, choc wcale zle nie zarabiam. Głownie chodzi mi oto, ze ja
nie widze w Kosciele atmosfery modlitwy. Widzial ktos kiedys ksiedza modlacego
sie bez brewiarza? Ja jednego znam osobiscie, ale to prawdziwy wyjatek. Ktos
prosil by pisac o rzeczach dobrych. Pewnie, ze jest ich duzo. Sa kolonie,
spotkania, akcje, festyny, ale do czego to prowadzi? Do podzialu, na tych
ktorych stac na kolonie dla dzieci, na tych ktorzy moga sie zaangazowac w AK.
Uczestniczylem kiedys w kregu biblijnym w mojej parafii...wiecej o polityce
ludzie rozmawiali i o jakiejs inicjatywie i o przyjeciu biskupa niz o Bibli. A
co z kultem świetych? Zbierajac do calosci, zadajcie sobie pytanie, czy
wychodzac z Kosciola tesknicie za nim? Czy myslicie o Bogu? Modlicie sie? Czy
niedzielna Eucharystia jest spotkaniem z Bogiem? Czy w tym kapłanie, ktory
uczestniczy w Mszy in persona Christi (w zastepstwie Chrystusa)? Czy Jezus mial
wielblada? Czy nosili Go w lektyce? Czy uwazal sie za kogos waznego? Czy
wystawaly mu rekawow zlota? Nawet sw.Franciszek w swojej regule zabronil
zakonnikom jazde konna. Jezus przemierzal Ziemie Swieta na nogach, bo wtedy
mogl spotkac ludzi, porozmawiac z nimi, pomodlic sie. A ten fragment jak
powywracal stoly w swiatyni?
Zapraszam do dalszej dyskusji.
Pozdrawiam



Temat: Prawosławie słuszna wiara Słowian
Oto motywy, którymi kierował się biskup Rzymu Wojtyła, czyniąc św. Cyryla i św.
Metodego patronami Europy: „Cyryl i Metody prowadzili swoją służbę misyjną i
apostolską wśród Słowian w łączności z Kościołem Patriarchalnym w
Konstantynopolu, jak również z Kościołem Rzymskim, który ich misje potwierdził.
W ten sposób dali dowód jedności Kościoła, jaki w okresie ich działalności nie
był jeszcze dotknięty nieszczęściem rozłamu między Wschodem a Zachodem”.

Świętych braci otaczał szczególny kult również w Polsce. Na Śląsku zachowała
się stara pieśń, zaczynająca się od słów: „Boże, coś raczył przed tysiącem
laty”. Na Śląsku zachowały się po dzień obecny w niektórych stronach (np. w
Żarach) „cyrylice”, czyli granitowe krzyże pokutne. Najstarsze teksty
liturgiczne, związane z kultem św. Cyryla i św. Metodego, spotykamy w Krakowie.
Są to: Pasjonat, pochodzący z przełomu wieku XIII i XIV, oraz Brewiarz z roku
1443. Pod datą 9 i 10 marca wymieniają ich stare kalendarze diecezji polskich.
W późniejszym czasie byli wspominani 7 lipca. Bł. Jadwiga i Jagiełło
sprowadzili do Krakowa benedyktynów obrządku wschodniego, którzy propagowali
kult tych świętych.
Na podst. Wydawnictwo Salezjańskie, Warszawa 1998

Jak widć, nawet współcześni katolicy (ryt germańsko-krzyżacki) przyznają, że
Polacy zostali ochrzczeni wg obrządku wschodniego!

Symboliczny rok 966 to ciemna karta w historii Polski.
Rok 1939 to konsekwencja rzeczonego. Tym razem było "higienicznie".
Służę linkiem:
www.imges.webpark.pl/#DO




Temat: Największe ludobójstwo w dziejach ludzkości
Pobożni zbrodniarze
mg2005 napisał:

> OK, tylko co to ma wspólnego z "procesem chrystianizacji" ?
> Chodziło o cele polityczne, a często o prywatę, a religia była co najwyżej
> pretekstem.

Mylisz się, mój szanowny polemisto. Proponuję, abyś nie wygłaszał tak
arbitralnych opinii na temat spraw, o których niewiele wiesz. Chodziło ZARÓWNO
o religię, jak i o cele polityczne i prywatę. WSZYSTKIE te rzeczy było ważne
dla chrześcijańskich zbrodniarzy, a dla wielu z nich głoszenie Chrystusa za
pomocą miecza było sprawą najważniejszą.
Cóż, podejmuję więc pracę u podstaw i zapalam kaganek oświaty.
Na początek polecam tekst o katolickim ludobójstwie w Meksyku:
www.rumburak.friko.pl/ARTYKULY/religia/zbrodnie/konkwista_meksyk.php
A oto fragment opisujący autentyczną pobożność zdobywcy Meksyku, konkwistadora
Fernando Corteza:

"Sam Cortez nazywał siebie „sługą Chrystusa, powiększającym jego władzę”; jego
główne zadanie: „rozpowszechnianie wiary katolickiej”. Ma się rozumieć,
towarzyszyli mu — podobnie jak Hitlerowi — kapelani polowi, którym polecał
wygłaszać kazania, sam zawsze działał w imię boże, w imieniu Matki Boskiej i
świętego patrona Hiszpanii. Jego towarzysz broni Bernal Diaz,
opowiada: „Codziennie rano czytał brewiarz. Każdego dnia z wielkim skupieniem
słuchał mszy. Na patronkę obrał sobie Madonnę”. Wszędzie w Meksyku kazał Cortez
pokazywać wizerunki Maryi i wznosić krzyże; na sztandarach jego podpalaczy też
widniał krzyż — „znak nadziei dla ludzi w każdej epoce” (Wojtyła). „Poprzez
krzyż Bóg ukazał człowiekowi jego godność […]”.
Dzięki Cortezowi nadzieja i godność spod znaku krzyża rozprzestrzeniały się
zazwyczaj dopóty, „dopóki na polu nie było już żywych, a za to było pełno
trupów” — to jego własne słowa".

-
Dołącz do normalnych




Temat: Nic nie może przecież wiecznie trwać...
Biedni ludzie w kościele

Wtłoczeni w kąty wilgotne kościoła,
Co dech ich studzi, w ław dębowych cieśni,
K'pozłocie chóru obróciwszy czoła,
Z dwudziestu gardeł zbożne ryczą pieśni.

Zapachy wosku chłonąc jak woń chleba,
Szczęśliwi, korni jak psy pod batogiem,
Ubodzy w Panu, ci wybrańcy nieba
Śmieszne Oremus składają przed Bogiem.

Po sześciu znojnych dniach spocząć na gładkiej
Ławie - dla kobiet jakaż to ponęta,
Tam w dziwny kożuch zakutane matki
Muszą płaczące tulić niemowlęta.

Tam pierś ich brudna! Zup zjadaczki blade
Patrzą tam z prośbą, której nie wypowie
Oko, na chłystków złośliwą gromadę
Z kapeluszami zmiętymi na głowie.

W domu chłód, zimno i mąż pijanica...
To nic... Chwileczkę!... Potem niech je zdepce
Trud... Teraz wokół charkot, poszept, lica
Starych babinek postrojonych w czepce;

Epileptycy, tłum szaleńców wraży,
Których się człowiek w drodze nierad czepi;
Nosem łypiący zaduch brewiarzy,
Przez psy w podwórza wprowadzani ślepi;

Wszyscy, żebraczą ośliniając wiarę,
Ślą nieustanne skargi Jezusowi,
Którego okien malowidła stare
Wskroś pożółciły. Próśb ich nie ułowi:

Śni od wychudłych i opasłych z dala,
Precz od łachmanów i od mięsa woni.
A zaś wybrańsza płynie modłów fala,
Mistyczność w ton się szczególny rozdzwoni,

Gdy silny uśmiech i jedwabne szaty
Z naw się wychylą, w których gaśnie słońce,
Gdy u kropielnic szereg dam bogaty
Całują chorzy w długich palców końce.

tłum. Jan Kasprowicz
********************************************************************************
Kto Mi zaśpiewa?:

Włóczyłem się - z rękoma w podartych kieszeniach,
W bluzie, co już nieziemską prawie była bluzą,
Szedłem pod niebiosami, wierny ci o Muzo !
Oh! la la! co za elowanie widziałem w marzeniach !

:):)
Mi



Temat: Urzędnik (a)polityczny
Dziennikarzy ani w jednej gazecia ani w drugiej już dawno nie ma. Społeczeństwo
wybrało michałki a władze - jak przypuszczam - z przyjemnością nawiązały
"konstruktywną" wspłpracę z takim dziennikarstwem. Gazeta jest, ludzie kupują,
za reklamy płacą - noe psójcie mi tei atmosfery.....

Niestety, w tą atmosferę weszły prawie wszystkie świersczyki regionalne. Dla
czego"??? Każde czasoposmo, o ile chce się uytrzymac, musi mieć swoich
czytelników. Można przecież tę współpracę odpowiednio uzupełnić o poążdane i
niejednokrotnie odkrywcze atykły np. sponsorowane.

Nie chcę być złośliwy, ale przy tego rodzaju "waadzach", Michelin powinien
wykupić już dawno nie tylko dziwną prasę pod swoje potrzeby. Stać go na to i
tylko kilku nawiedzonym radnym może się wydawać, że mogą stanowić w tym mieście
jakiekolwiek prawo nie znając tego prawa. UM nie raz przekonał się dopłacając
wcale nie tak mało do przegranycvh procesów. Ale skoro prezydent woli bronioć z
góry przegranej sprawy w miejsce zwykłego targu na rtnku końskim???

Nie chcę drążyć tego tematu, bo ani mi to wisi, ani herbaty na tym nie zagrzeję.
Nie wiem tylko, czy PiS będzie aż tak wyrozumiały, by nie zwrócić uwagi na
niektóre olewane orzeczenia sądowe. Być może interesy zakwitną na
miarę innych politycznych potrzeb. Ja po prostu, jako człowiek ulicy pozwolę
sobię zagwizdać wcale nie koniecznie tylko na wspaniałej Podkówce.

Sądzę, że starzy Olsztyniacy wcale nie muszą się zastanawiać nad
pokropkiewiczami czy namaszczanymi jakimś innym oleum czy innymi nie zxawsze tak
oczywistymi racjamu.
Uważam, że Olsztyn jest naszym miastem ma tyle młodym ącznie z naszymi
wyborczymi i oficjalnymi atutami, że władze miasta nie będą jużmiały możliwości
grzmocenia własnych bajecznych racji na siłę. Do dnia dzisiejszego nie mam
żadnych gwarancji, że prezydent miasta pajacował zarówno w sprawie
idiotyzmu urzędniczego dotyczącego tzw. "Star Tourist" - nieprawdaż Winetou -
jak i możliwości rozstrzygnięcie tej sprawy xciągnąc w paranoidalną nieskończoność.

Ludzie są warci siebie pod warunkiem pozostawiwnia własnych animozji i ambicji w
kościele, a w moim odczuciu ludzi zmiarzających do dobrego w sposób świadomy.
Odwwrotność sytuacji jest dla mnie niestety nie zrozumiałym kabaretem, kiedy idę
do szpitala odwiedzić np. matkę i zamiast lekrza spotykam z jakimiś tam prochami
czy niezłą zakonicą z brewiarzem. Moim zdaniem taka zakonnica niech wypieprza za
wczasu do RPA a słońce będzuie mniej szkodzić.istości, choć wcale nie
przeczę, że niektórzy w miejsce frówania będą musieli się nauczyć pływania.




Temat: Papież Jan Paweł II - nasz PASTERZ
Kasia i Tomek (zbieżność imion przypadkowa)
Kiedyś w klubie Park ochroniarz kontrolując plecak Kasi wyciągnął brewiarz. –
Co to jest? – spytał. – Liturgia godzin – odpowiedziała. Kasia ma zawsze
brewiarz przy sobie, bo wykorzystując czas jazdy autobusami czy tramwajami
odmawia jutrznię, różaniec, Anioł Pański. Codziennie stara się znaleźć czas na
mszę, bez tego czuje okropny niedosyt. Studiuje ekonomię i pedagogikę, pracuje
w trzech miejscach i działa w Stowarzyszeniu Katolickiej Młodzieży
Akademickiej. – Jest oczywiste, że bez pomocy Ducha Świętego nie dałabym rady –
deklaruje.

– Może się wydawać, że Kasia jest wyjątkowa, że się urwała z choinki, ale w
naszym środowisku, skupionym przy kościele św. Anny w Warszawie, wiele osób tak
żyje – mówi Tomek, student matematyki i informatyki na UKSW, obecny prezes
Stowarzyszenia. Oboje są wierzący od zawsze, bez kryzysów i zwątpień. Naukę
Kościoła przyjmują w całości, bez przebierania w zakazach i nakazach. – Wiem,
że większość postępuje inaczej, bo to jest trudne – przyznaje Tomek.
– Ale ja w tym widzę głębszy zamysł. Na przykład czystość przedmałżeńska, chcę
zachować siebie w całości dla tej jednej, wybranej osoby. Postępując inaczej,
szastałbym swoją godnością.

Kasia i Tomek przyznają, że wielu ich znajomych, podobnie jak ochroniarz
z klubu Park, nie ma pojęcia, co to brewiarz. W Polsce do ruchów i stowarzyszeń
katolickich należy około 3 proc. młodzieży. Z badań opinii wynika, że obok
tendencji do prywatyzacji norm moralnych, czyli rozdźwięku między etyką
a wiarą, wśród młodych rysuje się także tendencja do oddzielania duchowości od
instytucji Kościoła. Według analiz ks. Sławomira Zaręby ponad 60 proc.
młodzieży dystansuje się od poglądu, że bycie człowiekiem religijnym wymaga
przynależności do Kościoła. Jeszcze wyraźniej widać to w ankietach
przeprowadzonych przez Julię Tarnawską wśród studentów Uniwersytetu
Warszawskiego i Wyższej Szkoły Informatyki Stosowanej i Zarządzania.

Tylko 18 proc. wśród deklarujących się jako wierzący katolicy uważało, że
chodzenie do kościoła jest konieczne, by obcować z Bogiem, większość nie
nadawała temu znaczenia lub nie miała opinii, a 4 proc. uznało to wręcz
za „absolutnie niepotrzebne”. Co czwarty student nie modli się nigdy, 30 proc.
robi to rzadko, 24 proc. kilka razy na miesiąc lub kilka razy na tydzień,
a 21 proc. codziennie.

Pismo Święte czyta regularnie tylko 6 proc., a 31 proc. nie czytało go nigdy.
Jednocześnie wśród badanych przez Tarnawską 59 proc. deklarowało się jako
katolicy, 10 proc. jako chrześcijanie, 13 proc. jako wierzący, 2 proc. jako
wyznawcy innych niż katolicka religii, a 16 proc. jako niewierzący.
„Mamy tu do czynienia z postulowanym przez socjologa Thomasa Luckmana
zjawiskiem niewidzialnej religii. Polega ono na odejściu od religii w jej
tradycyjnym rozumieniu. Kościół jako instytucja społeczna traci istotną rolę
w życiu człowieka współczesnego. Wiara zaś przy tym, chociaż nie zanika,
zmienia swój charakter, przesuwając się ze sfery publicznej w sferę prywatną” –
pisze Tarnawska.




Temat: A czemu Arcykr nie uda się po prostu
Towarzystwo dla Arcysia

Miałem co prawda już tu więcej nie pisać, ale jak zostały same kobitki to
zaczęły się oczywiście zaraz między sobą kłócić. (Jakżeby mogło być inaczej!)

kochanica29 napisała:

> A czemu Arcykr nie uda się po prostu...
> do któregos z ruchów katolickich? Tam znalazłby przyjaciół.

Przypuszczam, że Arcysia nie usatysfakcjonowałaby żadna "zwykła" grupa
charyzmatyczna w rodzaju OwDŚ z powodu jej zbytniego konserwatyzmu. Ale nic
straconego - w niezmierzonych zasobach Internetu znalazłem miejsce, gdzie nasz
Arcyś znalazłby bez wątpienia bratnie dusze. Jeden z użytkowników pisze tam:

- - < początek cytatu > - -

Czy ktoś z Was stosuje w praktyce magicznej księgi liturgiczne Kościoła
katolickiego (Brewiarz, Mszał, Rytuał)? Dla mnie jest to najważniejsza część
mojej praktyki. Używam ksiąg sprzed soboru.

Nie mam święceń kapłańskich w zwykłym rozumieniu. Zawsze chciałem takowe mieć,
ale uzyskać je chciałem raczej poza Kościołem. Szukałem jakiegoś "wolnego
biskupa", ale nie znalazłszy postanowiłem spróbować inaczej. Poprosiłem o
święcenia zmarłych biskupów katolickich przebywających w czyśćcu. Nie było to
żadne wywoływanie duchów, raczej modlitwa. Poczym odprawiłem rytuał święceń,
odczytując zarówno partie święcących, jak święconych. W czasie rytuału nic się
nie działo, tyle, że po nim straciłem całą ochotę na odprawianie obrzędów
zastrzeżonych kapłanom, do tego stopnia, że nie odprawiłem nawet nabożeństw,
które wyświęcony zaraz po święceniach odprawić powinien. Gdyby się na tym
skończyło, można by powiedzieć, że nic się nie stało, eksperyment się nie
powiódł. Ale choć wszystko wskazywało, że to koniec, koniec to nie był. Tu
muszę wspomnieć, że od wielu lat borykałem się z pewnym poważnym problemem,
którego nie mogłem rozwiązać ani środkami ludzkimi, ani magicznymi. Po roku od
mych "święceń" w czasie medytacji nawiązałem (albo uroiłem sobie) kontakt
mentalny z istotą, która przedstawiła mi się jako "Biskup Symeon". Istota ta
powiedziała, że jest jednym z biskupów, którzy mnie wyświęcili na kapłana i
zaproponowała układ. Ja miałem w ciągu tygodnia dopełnić brakujących obrzędów
po wyświęceniu i odprawić Mszę (juz nie pamietam, jedną czy trzy) w ich
intencji. Oni zobowiązali sią w ciągu miesiąca rozwiązać problem, z którym
borykałem sią od lat. Dodał też, że jeśli nie będę zadowolony z rozwiązania,
układ można będzie powtórzyć. Przystałem na układ, odprawiłem co było do
odprawienia. Oni też się wywiązali. Problem, którego nie potrafiłem rozwiązać
poprzez lata, rozwiązał się z taką łatwością i w tak zadowalający mnie sposób,
że nie mogę wyjść ze zdumienia. I co o tym sądzicie? Czy Waszym zdaniem moje
doświadczenia są realne, czy to tylko zbieg okoliczności? Czy ktoś z was ma
podobne doświadczenia?

Dodam, że z szacunku dla kapłanów wyświęconych w sposób zwyczajny, w
odróżnieniu od nich odprawiam Msze suche, to znaczy nie używam fizycznego
chleba i wina, ale je wizualizuję. Msze odprawiam bardzo rzadko, częściej
korzystam z Brewiarza, albo Psałterza. Chętnie poznam kogoś, kto praktykuje
podobnie.

- - < koniec cytatu > - -

I co Arcyś, podoba się? W razie czego służę namiarami na priva.

- - - - -
No 1 na Top Ten Radia Maryja:
Życie to nie teatr (fragment, mp3, 115 KB)

Pzdr. o. Mariusz
___________________________
Kościół Uniwersalny - forum , www



Temat: dziecko, praca dom- a gdzie zycie duchowe?
Autorka watku poruszyła chyba jeden z ważniejszych i dotkliwszych problemów
trapiących ludzi wierzących.
Sama miałam i mam wiele problemów i często jakies poczucie winy gdy w ciągu dnia
za mało modlę się z powodu wszystkich innych zajęć. Pamiętam jak daaaawno temu,
gdy byłam dziecięciem kończącym podstawówke i świeżo po pierwszym zakochaniu się
w Panu Jezusie wiele czasu spędzałam na modlitwie gdyż wtedy była ona dla mnie
łatwa i przyjemna. Kochałam modlitwę. Były świeta, zblizał sie dzień zjazdu
rodzinnego i wiedziałam już wcześniej,że będę miała bardzo mało czasu żeby się
pomodlić, rozmawiać z Bogiem. Strasznie to zmartwiło i w związku z tym przez
cały dzień, przebywajac w tłumie rodziny ciagle w duszy powtarzałam jakies akty
do Jezusa, ciągle się do Niegoz zwracałam w wielkim zatroskaniu, ze chcę być z
Nim w łączności ale nie mam gdzie się udac na modlitwe. Ku swojemu zdziwieniu
wieczorem podczas krótkiej modlitwy "na dobranoc" zalała mnie fala pokoju i
radosci. W ten sposób Pan Bóg jakoś "dał mi znać", że nie liczy się miejsce i
czas modlitwy lecz pragnienie bycia z Nim w łączności.
Tym niemniej do tej pory mam problemy ze coś jest nie tak gdy obowiązki moje nie
pozwalają mi na modlitwe. jestem osobą bardzo z natury ruchliwą, zabieganą gdy
inni nie są, ciągle coś ulepszam i poprawiam w domu. Czasem myslę,ze gdyby Bóg
nie dał mi choroby stawów, która po prostu zmusza mnie bezwzględnie do
"oklapnięcia" wielokrotnego w ciągu dnia - modliłabym się coraz mniej. No bo
coraz mniej modlitwa mi się "udaje".
Kiedyś słyszalam takie opowiadanie na rekolekcjach: że często po 1 nawróceniu
duchowe działanie człowieka wygląda tak, jakby budował dom z pomoca Boga.
Czlowiek stoi i mówi do Boga "proszę podaj mi cegłe" i Bóg podaje, potem
"potrzeba cementu" i Bóg podaje, "potrzeba drzwi wstawić" i Bóg wstawia itd. Ale
keidy człowiek już trochę okrzepnie w Panu, kiedy Bóg go chce wprowadzić w
głębię życia duchowego człowiek musi zrozumieć i zaakceptować,ze budowniczym
jest Bóg a nie on. I wtedy role się odwracają: Bóg stoi i buduje mówiąc do
człowieka "podaj mi..." itd. Czyli człowiek zdaje się na koncepcję i tworzenie
przez Boga, sam ma rolę drugorzędną.
I coś takiego wydaje mi sie dzieje sie z modlitwą: w pewnym momencie Bóg
"przejmuje pałeczkę" czyli stwarza takie sytuacje i takie problemy,ze zmusza
nimi człowieka do głębszego zdania sie w zamian wcześniejszej postawy "pracy dla
Boga". Czyli jak wcześniej motywem modlitwy było np. "bo mi dobrze z Panem" "tak
dobrze Go uwielbiać" itd. Bóg zmienia na dążenie do spotkania z Nim, bez
zwracania uwagi na "korzyść własną" czyli mówiąc krótko człowiek przestaje być
zadowolony z własnej modlitwy. Ale to nie znaczy że Bóg przestaje być zadowolony
z niej!
Mnie też się nie chce modlić, przyłapuję się na tym,że obowiązki są często
wymówką a nie autentycznym powodem odłozenia modlitwy. A czasem też czuję
wyrzuty sumienia np. zawsze odmawiam brewiarz (jest piękną modlitwą, całą opartą
na Piśmie św) a jakiegoś wieczoru nie odmówiłam, mam wyrzuty sumienia. Czesto
wtedy po zastanowieniu się - nie odmawiam go celowo. Bo sądzę,że moje wyrzuty
sumienia są trochę fałszywe: żal mi ze "nie wykazałam się" przed Bogiem "nie
spełniłam obowiązku" - to postawa bez sensu. I zawsze przyznaję się przed Bogiem
"nie chce mi się modlić" , bo On sam powiedział "beze Mnie nic uczynisc nie
możecie" czyli mówię Mu "tylko Ty mozesz dac mi łaskę prawdziwej modlitwy, tylko
ty mozesz mnie pociągnąc do siebie" itd. Nie ma to jak stanąc w prawdzie przed
Bogiem - ukojenie murowane :0).



Temat: Odpust
oleswava napisała:

> A mi znowu wszystko jeszcze bardziej się zamotało. Różnica między modlitwą za
> papieża a modlitwą z papieżem jest już chyba wyjasniona. A mnie nadal nurtuje
> jedno pytanie - jaki to może mieć wpływ na moje zbawienie?

modlitwa za kogokolwiek ma wpływ na nasze zbawienie tak samo jak czynienie dobra
czy wiara w Boga, jeśli się za kogoś modlę = polecam go Bogu to znaczy że chcę
jego dobra, ze zyczę mu wiary i opieki Boga, Bibliia jest pełna zaleceń
wzajemnej modlitwy, zwłaszcza sw. Paweł wyliczał dokładnie żeby modlić się za
rządzących, za pasterzy, za siebie nawzajem itd.
taka modlitwa jest wyrazem komunii w Ciele Chrystusa jakim jest Kosciół, jest
wyrazem współdziałania wszystkich członków ku wspólnemu dobru
a modlitwa z papieżem jest tylko jednym z wielu elementów takiej wspólnej
modlitwy np. kazdego dnia na całym świecie Kościół modliw się dokładnie tymi
samami modlitwami w czasie liturgii Mszy św i liturgii brewiarzowej, właśnie
dając w ten spoób świadectwo jedności
"trwali RAZEM na modlitwie" mówi Pismo :0)

Nie rozumiem też
> dlaczego intencje papieża są ogólnie mówiąc tajemnicą, skoro modlitwa w tych
> intencjach ma tak wielki wpływ na to czy pójdę do piekła czy nieba?

zaraz zaraz
intencje papieza nie są żadną tajemnicą, one są nawet gdzies publikowane, czesto
tez sam papiez mówi że modli sie w tym czasie za to i za to, mówi to przy okazji
audiencji środowych czy "Anioła Pańskiego" z okna Watykanu

poza tym w odpustach nie chodzi o pójście do nieba czy piekła!
chodzi o to, ze kiedy żałujesz za grzechy Bóg ci je wybacza, odpuszcza grzechy w
sakramencie pokuty (te cięzkie, bo lekkie nawet bez spowiedzi)
ale pozostaje w tobie jakaś skłonność do zła, grzeszysz nadal i pozostaje "kara"
za grzechy choć same one sa odpuszczone
i tę karę będąca oczyszczeniem człowiek musi odpokutowac w czyśccu (nie piekle!)
odpust mozna ofiarować za swoje grzechy albo za grzechy kogoś kto jest własnie w
czyśccu
poza tym modlitwa w inetncjach papieza jest najmniej ważnym warunkeim odpustu
nawazniejszym jest żal doskonały czyli z miłosci do Boga (a nie ze strachu przed
czyśccem czy karą) i wolitywny brak przywiązania do jakiegokolwiek grzechu
to sa bardzo trudne warunki, nie wiem czy mozliwe dla zwykłego czlowieka do
uzyskania, ale one mówią o relacji do Boga jako najważniejszym warunku uzyskania
odpustu

Co tak
> właściwie kryje się za słowami "duchowe łączenie się z papieżem", skąd ktoś
> może wiedzieć, że modląc się autentycznie taką "duchową" więź nawiązał? Co to w
>
> ogóle znaczy?????

duchowa więź jest własnie komunią modlitwy całego Koscioła, jak napisałam wyżej
jest tego wiele przejawów w KK (nie wiem czy u protestantów także)
jest to realizacja Jezusowych słów "gdzie dwóch albo trzech modli sie w imię
moje tam Ja jestem pośród nich"

Proszę nie traktować tych pytań jako prowokację, jestem po
> prostu bardzo ciekawa, jak to funkcjonuje. Czy ktoś mógłby wyjaśnić mi to tak
> na chłopski rozum (bo np. tego syna marnotrawnego jako przykład odpustów pojąć
> po prostu nie mogę)?
> Nie mogę zrozumieć, że ktoś tu na ziemi ustala to, w jaki sposób Bog w niebie
> ma przyjmować i traktować ludzi. Czy to nie wydaje wam się nieco podejrzane?

podejrzane mnie się to nie wydaje, tym bardziej że zupełnie nie wiem jak można
wyprowadzić wniosek ze odpusty nakazują Bogu jakieś traktowanie ludzi, mozesz
dokładniej napisac co przez to rozumiesz?

a tak w ogóle ja do konca nie rozumiem odpustów, jest to element wiary
katolickiej w którym czuje się mało pewnie (co nie znaczy że podejrzewam że sa
wymyslem szatańskim)

kasia




Temat: Prezydent Lech Kaczyński - sondażowe wyniki
arti-aeg napisał:

> thesmartone napisał:
>
> > No i stało się. Wygrał Kaczor. Wyniki sondaży pokazują jak wielką czarną
> dziurą
> >
> > na mapie Europy jest średniowieczna Polska pamiętająca czasy kiedy to pal
> ono na
> >
> > stosie wiedźmy. Mogliśmy mieć PREZYDENTA a mamy powrót do smutnej przeszł
> ości
> > kiedy to lud niewykształcony ledwie od wideł odciągnięty po niedzielnej m
> szy
> > postanowił inteligencji dowalić. Staruszkowie ze wsi z podstawowym łączci
> e się
> > zbudujemy z Wami nową IV Rzeszę... przepraszam Rzeczpospolitą. Z cepami w
> ręku
> > i krzyżem na piersi wkroczmy do Europy i udowodnijmy liberałom co sądzimy
> o tej
> >
> > całej ich wolności. Niech sobie nie myślą, że nie można krajem kierować k
> iedy
> > większość zwycięskiego elektoratu nie zna słowa EKONOMIA a z książek to z
> nają
> > tylko Brewiarz. Homoseksualisów na stosie palcie bo wiedźmy już spalone,
> ojciec
> >
> > Rydzyk wspomoże razem ze swoją wesołą bojówką.
> > Straconej szansy nikt nie zwróci, możemy teraz mieć nadzieję, że demokrac
> ja
> > wytrzyma taki wybór NAS Polaków i nasze dzieci będą miały szansę doświadc
> zyć
> > jako takiej, co przy tej sytuacji nie jest wcale pewne. Te wybory pokazał
> y
> > kierunek w jakim rozwija się Nasze Państwo. Pokazuje jak daleko w rozwoju
>
> > cywilizacyjnym i społecznym pozostajemy w tyle za państwami rozwiniętymi,
> ale
> > ta pozycja się nie zmieni dopóki będzie mieć znaczenie, że dziadek tego t
> o
> > był "CACY" a tamtego to był "BE" bo Goździkowa słyszała że...
>
>
> A ty niby "ten mądry" sądząc po nick'u niczego się nie nauczyłeś z wczorajszej
> lekcji. Dalej poniżaj i naśmiewaj się z tych, którzy nawet nie mają z kim
> porozmawiać o swoich bolączkach (poza księdzem oczywiście), bo tacy jak ty
mają
> ich gdzieś. Nie poniżą się przecież do rozmowy z kimś bez tytułu magistra, a
dl
> a
> każdego bezrobotnego mają jedną odpowiedź: "weź się do roboty". Spróbuj
przeżyć
> miesiąc za 500zł, a będziesz moim bohaterem. Głosowałem na Tuska, bo chciał
> pojednania wszystkich Polaków, a ty...? Nie rozumiem, z twoim pieniactwem
byłby
> ś
> czołowym członkiem PiS'u.

Witaj. Czytałem Twoją odpowiedź na mojego posta. Możesz wierzyć lub nie ale nie
raz nie miałem co do garnka włożyć. Solidarność i zjednoczenie to wielkie słowa
i wspaniała idea, do których należy dążyć. Nie można jednak obdarowywać innych
kiedy się nie ma i mieć na uwadze, że jedność nie jest celem sama w sobie.
Elektorat wybrał licząc w duchu, że się uda coś zmienić kiedy wszyscy weźmiemy
się za ręce ale to nie wystarczy. Żyjemy w globalnej wiosce, w której większe
znaczenie niż śmierć Chrystusa na krzyżu mają wskaźniki ekonomiczne(niestety).
Musimy więc szukać przywódców wśród ludzi, którzy je rozumieją. Prezydent nie
powinien być wybierany w nagrodę za naigrywanie się z właśnie najbiedniejszych
i niewykształconych ludzi, którzy dali się nabrać na obietnice gospodarczej
idylli. To co zrobił Kaczyński to obrzydliwa manipulacja bazująca na niewiedzy.
Co Ty wiesz o programach wyborczych? Tyle co cała reszta Polski poza kilkoma
naprawdę zainteresowanymi. Te wybory wygrywało się pięknymi obietnicami
zapakowanymi w śliczniutkie kolorowe kampanie. Wiem, że ludziom jest ciężko,
jednak możesz być pewny, że państwo socjalne w modelu Kaczyńskiego to właśnie
rozdawanie rzeszom biednych ludzi ryb łowionych przez garstkę ciężko tyrających
przedsiębiorców, gdy tymczasem należało by tym ludziom pokazać jak te ryby
łowić zamiast karmić ich owocami pracy innych. Nie da się sprawnie ierować
państwem uprawiając politykę Robin Hood'a. rzyznaję, że trochę poniosły mnie
emocje na forum, ale przykro mi, że wyborcy kierują się wyłącznie
chęcią "otrzymywania pomocy" zamiast rozwijania siebie aby móc pomagać innym.
Nasze społeczeństwo (tzw. generacja PRL) nie jest nauczone samodzielności w
dążeniu do poprawy jakości życia, a przecież nie może być tak, żeby aktywni
przedsiębiorcy płacili kolosalne podatki i zamiast zatrudniać i zmniejszać
bezrobocie, finansują zasiłki dla bezrobotnych, którym bardziej "opłaca się"
pobierać zasiłek niż pracować.

Pozdrawiam, i przepraszam jeżeli uraziłem Twoje uczucia.



Temat: Sportowiec Jan Paweł II
Wierszyki na różne okazje
Podczas wypraw turystycznych ze studentami ks. Karol Wojtyła, zwany "Wujkiem",
często układał wierszyki i piosenki do różnych sytuacji. W 1957 roku w
Bieszczadach recytował taki oto dwuwiersz:
"Rano mnie chwalą, wieczorem mnie ganią
i jak tu można wierzyć tym... paniom".
W 1952 roku swojej podopiecznej, świeżo upieczonej nauczycielce, podarował
notes z dedykacją:
"W tym notesie nie pisz dwójek,
o to prosi Cię dziś Wujek!".
W 1955 roku, podczas spływu kajakowego na Drawie, cała grupa, potwornie
zmęczona, dotarła na biwak o zmroku. Jedynie "Wujek" nie tracił rezonu i całą
sytuację spuentował rymowanką:
"Za te całodzienne harce,
Zmówię brewiarz przy latarce".
Wierszyki do różnych sytuacji układał również będąc biskupem i kardynałem.
Kiedy wyjeżdżając na narty do Zakopanego zatrzymał się w klasztorze urszulanek
na Jaszczurówce, "dokuczał" jednej z sióstr, o imieniu Alfonsa, ułożonym przez
siebie wierszykiem: "Siostra Alfonsa na mnie się dąsa".

Nie ma chrztu bez wody
15 maja 1977 roku, po wielu trudnościach i po długoletnich oczekiwaniach na
pozwolenie budowy kościoła, odbył się wreszcie długo oczekiwana konsekracja
świątyni w Nowej Hucie-Bieńczycach. Na uroczystościach w mieście, gdzie według
założeń władz komunistycznych nie miało być miejsca dla Boga, przybyło
kilkadziesiąt tysięcy osób. Stali oni cierpliwie kilka godzin mino nieustannie
padającego ulewnego deszczu. Kardynał Karol Wojtyła dodawał im ducha
słowami: "Konsekracja to jakby chrzest, a gdzie jest chrzest, tam musi być i
woda".

Czy jest tu biskup?
W 1960 roku, wracając po Bieszczadach, grupa "Wujka" wsiadła do pociągu do
Krakowa w Sanoku. Nagle do przedziału wtargnął konduktor i zakrzyknął: "Czy
jest tu Biskup?". Wszyscy zaniemówili, nie widząc o co chodzi. Widząc zdziwione
miny, konduktor wyjaśnił: "Uczeń Biskup z Rybnika". Pierwszy ocknął się ks.
Wojtyła, który był już wówczas biskupem i odpowiedział: "Nie, nie ma go tutaj".
Okazało się, że konduktor znalazł legitymację niefortunnego Biskupa i szukał
go, by mu ją oddać.

Papież to nie mistrz olimpijski
Pracownicy Watykanu nie mogli pogodzić się z tym, że nowy papież nie chce
korzystać z lektyki papieskiej, zwanej sedia gestatoria.
"Bez sedia gestatoria Ojciec Święty nie będzie widziany, może więc jakiś
podest?" - nie dawali za wygraną "watykańczycy".
"Na podest nie wejdę, nie jestem mistrzem olimpijskim!" - oznajmił stanowczo
Jan Paweł II.

Górale obronią
Nazajutrz po uroczystości inauguracji pontyfikatu, 23 października 1978 roku,
papież spotkał się w Auli Pawła VI ze swoimi rodakami licznie przybyłymi do
Rzymu. Dostrzegłszy górali w pięknych, tradycyjnych strojach, podszedł do nich
i powiedział: - "No, jacyż to z was są górale, co ciupagi macie, a swojego
metropolitę toście wypuścili z Krakowa?". Na to Staszek Trzebunia
odpowiedział: "Przecież jakby się tu wom jaka krzywda działa, to my przyjdziemy
i was bydziemy bronić!".



Temat: Dylemat protestanta
Luter o proboszczach i kaznodziejach
Szanowny Tomaszu,
Cieszę się z twojej wypowiedzi, ale zbyt szybko odchodzisz od argumentacji na
rzecz oskarżania mnie o marzycielstwo.
Twoja postawa przypomniała mi proboszczów, o których pisał Marcin Luter.

Marcin Luter o proboszczach i kaznodziejach
Fragmenty
Duży Katechizm
www.luteranie.pl/www/biblioteka/dpisma/dk/wstep.htm
Chrześcijańska, pożyteczna i potrzebna przedmowa oraz wierne i pełne powagi
napomnienia doktora M. Lutra dla wszystkich chrześcijan, w szczególności jednak
dla wszystkich proboszczów i kaznodziejów, aby się w katechizmie, który jest
krótką sumą i streszczeniem całego Pisma Świętego, codziennie ćwiczyli, i aby
go stale nauczali.

Niemałe skłaniają nas do tego przyczyny, iż sami do uczenia się katechizmu
napędzamy i że chcemy drugich o to prosić; widzimy wszak, że niestety wielu
kaznodziei i proboszczów wielce się w tym zaniedbuje i swoim urzędem i nauką
pogardza: niektórzy z powodu swej wielkiej, wysokiej uczoności, inni znów z
lenistwa i troski o brzuch; ci zachowują się tak, jak gdyby byli proboszczami
lub kaznodziejami ze względu na swoje brzuchy i jak gdyby, póki żyją, nie mieli
nic innego do czynienia jak tylko używanie dóbr, do czego nawykli za papiestwa.
I jakkolwiek wszystko, czego nauczać i co zwiastować powinni, mają obecnie
nader jasno i przystępnie dla siebie wyłożone w wielu pożytecznych księgach,
jak je dawniej trafnie nazwano "Sermones per se loquentes", "Dormi
secure", "Paratos" i "Thesauros" - nie są ani na tyle pobożni, ani uczciwi, aby
owe książki nabywać, albo to haniebni żarłocy i służalcy brzucha, którzy
powinni by być raczej świniopasami lub pasterzami psów aniżeli duszpasterzami i
proboszczami.

Niechżeby przynajmniej na tyle się zdobyli, skoro teraz są wolni od
nieużytecznej i uciążliwej brewiarzowej paplaniny, aby w miejsce tego
przeczytać rano, w południe i wieczorem choćby jedną lub dwie kartki z
katechizmu, modlitewnika, Nowego Testamentu lub w ogóle z Biblii i zmówić dla
siebie i zborowników Ojcze nasz, aby okazać cześć i podziękowanie Ewangelii,
przez którą pozbyli się wielu ciężarów i dolegliwości, niechżeby choć trochę
wstydzili się, iż na podobieństwo macior i psów nie zachowali z Ewangelii nic
więcej, jak tylko taką zgniłą, szkodliwą, haniebną, cielesną wolność. Prosty
lud bowiem i bez tego, niestety, mało poważa Ewangelię, my zaś nie wskóramy nic
nadzwyczajnego nawet przy całej naszej pilności. A cóż dopiero gdy będziemy
opieszali i leniwi, jakimi byliśmy za papiestwa?
[...]
Dlatego proszę tych leniwych pasibrzuchów, względnie zarozumiałych świętych,
żeby się, na Boga, pozwolili przekonać i uwierzyli, iż doprawdy wcale nie są
tak uczonymi ani tak znakomitymi doktorami, jak sobie wyobrażają, i aby już
więcej nie myśleli, że owe rzeczy opanowali i wszystko dostatecznie znają, choć
im się wydaje, że to aż nadto dobrze umieją.
[...]
Cóż tu zresztą dużo mówić! Gdybym miał opowiedzieć o wszelkim pożytku i
korzyści, jakie daje Słowo Boże, brakłoby mi papieru i czasu. Diabla nazywają
mistrzem tysiąca sztuk; a jak mamy nazwać Słowo Boże, które takiego mistrza z
całą jego sztuką i mocą przepędza i unicestwia? Musi ono być oczywiście
tysiąckrotnie większym sztukmistrzem! A my mielibyśmy takim pożytkiem, taką
mocą i korzyścią lekkomyślnie pogardzać, zwłaszcza my, którzy chcemy być
proboszczami i kaznodziejami? Tożby nie tylko nie powinno się nam dać jeść,
lecz należałoby nas poszczuć psami i przepędzić końskim łajnem,



Strona 2 z 3 • Znaleźliśmy 194 rezultatów • 1, 2, 3